Mutoh XpertJet, The Wrap Institute i folie Omega Skinz w kompletnym procesie car wrapu

W car wrappingu projekt graficzny to dopiero początek. O tym, czy auto będzie wyglądało jak wizualizacja z ekranu, decyduje cały łańcuch: drukarka, atrament, folia, laminacja i sposób aplikacji. Jeżeli którykolwiek element zawiedzie, finalny efekt będzie po prostu „taki sobie”. W tym tekście przeprowadzamy Was krok po kroku od pliku do gotowego, oklejonego auta – na przykładzie technologii Mutoh XpertJet, doświadczeń The Wrap Institute i folii klasy premium, takich jak Omega Skinz od europejskiego producenta Grafityp, dostępnych w naszej ofercie (m.in. ikonos.pl). Zapraszamy do przejścia przez cały proces i technologii, na których można realnie oprzeć biznes.

Projekt: dlaczego gradientowe wrapy są bezlitosne dla sprzętu

Zacznijmy od samego pliku. Prosty logotyp na drzwiach wybaczy bardzo dużo – drobne różnice w kolorze, minimalny banding, niewielkie przesunięcia między panelami. Ale gdy wchodzimy w pełne wrapy z gradientami, sytuacja zmienia się o 180 stopni.

Przy projektach takich jak oklejenie VW Golfa R, które The Wrap Institute realizowało we współpracy z Mutoh i producentem folii, mamy do czynienia z gradientową grafiką przechodzącą płynnie przez błotniki, maskę, drzwi, zderzaki i ćwiartki. Każda niedokładność sprzętu, każdy problem z rastrem, każdy pas bandingu natychmiast wychodzi na wierzch – dokładnie tam, gdzie panele muszą się zgrać.

To właśnie na łączeniach:

  • błotnik – maska – zderzak,
  • tylny zderzak – ćwiartka – klapa,
  • słupki i przetłoczenia karoserii,

najczęściej widać, czy ploter i RIP są w stanie utrzymać kolor i gładkie przejścia, czy też „rysują” na aucie poziome lub pionowe pasy.

Gradientowe wrapy są więc bezlitosnym testem dla całego systemu:

  • jeśli drukarka ma problem z bandingiem – zobaczymy go od razu,
  • jeśli raster jest zbyt agresywny – gradient zacznie się łamać,
  • jeśli panelom brakuje spójności kolorystycznej – auto wygląda jak zrobione z kilku różnych zleceń.

Dlatego przy tego typu projektach nie wystarczy „jakikolwiek ploter”. Potrzebne jest urządzenie, które jest w stanie utrzymać powtarzalność na całej długości zlecenia – i to przy realnych prędkościach produkcyjnych.

Druk na Mutoh XpertJet 1641SR Pro – AccuFine, i-Screen i Clear Tone w praktyce

Właśnie w takim kontekście warto spojrzeć na Mutoh XpertJet 1641SR Pro. To nie jest przypadkowy ploter wstawiony do showroomu na potrzeby katalogu, ale realne narzędzie produkcyjne, którego The Wrap Institute używa przy wymagających wrapach.

Kluczowe elementy, które zrobią różnicę względem konkurencyjnych technologii:

AccuFine – precyzja kropli i powtarzalność

Nowa, ekstra szeroka głowica piezo AccuFine odpowiada za to, jak Mutoh rozkłada krople atramentu na folii. „Best in class drop placement accuracy” w praktyce oznacza, że:

  • krople lądują dokładnie tam, gdzie przewiduje to RIP,
  • przejścia tonalne budowane są równomiernie na całej szerokości,
  • mała typografia, cienkie linie i detale grafiki nie rozpływają się przy wyższych prędkościach druku.

Dla nas – jako producentów realnych grafik na folii do samochodów – przekłada się to na spójność między panelami. Jeżeli maska, błotnik i drzwi drukujemy z jednego pliku na tej samej maszynie, oczekujemy, że każdy element będzie wyglądał identycznie, bez „wizualnych niespodzianek”.

i-Screen – algorytm, który wycina banding

Druga warstwa to raster. Mutoh stosuje w XpertJet 1641SR Pro nowy algorytm i-Screen, który odpowiada za to, jak pasy druku „przeplatają się” ze sobą, żeby zminimalizować banding. Dobrze widać to właśnie na gradientach – zamiast widocznych linii między przebiegami karetki, widzimy gładką, jednolitą powierzchnię.

To szczególnie ważne w momencie, gdy drukujemy na foliach do wrapu, które później mierzymy, tniemy i łączymy na samochodzie. Banding, którego nie widzimy z daleka, nagle okazuje się bardzo widoczny przy aplikacji – zwłaszcza na dużych, gładkich powierzchniach jak maska czy drzwi.

Clear Tone Screening – gładkie gradienty i „czysta” powierzchnia

Do tego dochodzi jeszcze Clear Tone Screening w RIP-ie VerteLith. Ta technologia odpowiada za sposób budowania rastra – szczególnie w obszarach wrażliwych wizualnie: przejścia niebo–horyzont, lakier, skóra, duże płaszczyzny koloru.

W efekcie dostajemy druk, który:

  • nie jest „ziarnisty” z typowej odległości oglądania,
  • nie ma widocznych przejść między tonami na gradientach,
  • zachowuje spójność kolorystyczną między różnymi fragmentami tego samego projektu.

Dla paneli na folii do wrapu ma to bardzo proste znaczenie: projekt na aucie wygląda tak, jak na ekranie – bez dodatkowych „efektów specjalnych” wygenerowanych przez maszynę.

3. Folia i laminacja: jak wykorzystujemy potencjał Omega Skinz i podobnych materiałów

Druk to jedno, ale car wrapping kończy się na materiale, który finalnie przyklejamy do karoserii. W praktyce coraz częściej pracujemy na foliach klasy premium, takich jak Omega Skinz od Grafityp – europejskiego producenta folii do druku, folii samochodowych i specjalistycznych mediów samoprzylepnych. W naszej ofercie znajdziecie zarówno plotery Mutoh, jak i szeroki wybór mediów, w tym folie Grafityp/Omega Skinz dostępne m.in. w sklepie ikonos.pl.

Folie tego typu bardzo często wykorzystują zaawansowane laminacje, w tym laminaty TPU, które zwiększają elastyczność, odporność mechaniczna i wygląd powierzchni. Zaawansowana folia nie „wyciągnie” jednak słabego druku – ale bardzo dobrze pokaże wszystkie zalety dobrego.

The Wrap Institute zwraca uwagę na kilka praktycznych aspektów pracy z takimi materiałami:

  • ostre noże – przy foliach cast z TPU laminacją tępy nóż od razu daje poszarpane krawędzie, problem z odrywaniem nadmiaru i ryzyko mikrouszkodzeń na brzegu grafiki,
  • płaskie układanie paneli – jeżeli panel nie leży idealnie płasko w trakcie cięcia i przygotowania, później dużo trudniej precyzyjnie spasować go na samochodzie,
  • testy materiału przed dużą produkcją – każda folia i laminacja „zachowuje się” trochę inaczej przy drukowaniu, laminowaniu i aplikacji, więc sensowne jest poświęcenie chwili na realny test, zanim wypuścimy całą serię.

Mutoh XpertJet 1641SR Pro dobrze wpisuje się w ten scenariusz, bo dostarcza stabilny, przewidywalny druk, który pozwala w pełni wykorzystać potencjał mediów premium. Gdy łączymy XpertJet + atramenty MS41/MS51 + folie Omega Skinz, mamy pełną kontrolę nad tym, co dzieje się na każdym etapie: od koloru, przez strukturę powierzchni, po zachowanie folii przy naciąganiu.

4. Aplikacja i trwałość: co oznacza „color precision and high durability” w realnym użytkowaniu

W materiałach The Wrap Institute pojawia się zdanie, które bardzo dobrze podsumowuje wymagania wobec druku do car wrappingu: „color precision and high durability are key factors when it comes to delivering such a project – thanks to Mutoh this is possible”. Warto rozłożyć to na czynniki pierwsze.

Precyzja koloru (color precision)

Precyzja koloru oznacza, że:

  • poszczególne panele auta (np. maska, błotnik, drzwi, zderzak) mają identyczny odcień i jasność,
  • gradienty nie „łamie się” na łączeniach,
  • przy uzupełnianiu elementu po czasie jesteśmy w stanie odtworzyć kolor w sposób akceptowalny dla klienta.

Bez tego nie da się zrobić poprawnego wrapu – szczególnie na foliach premium, które z założenia mają wyglądać jak „lakier plus”.

Wysoka trwałość (high durability)

Trwałość to nie tylko odporność samej folii i laminacji, ale też zachowanie atramentu:

  • brak bielenia przy stretchingu na przetłoczeniach,
  • odporność na promieniowanie UV i warunki atmosferyczne,
  • stabilność w czasie – brak gwałtownego „płowienia” konkretnych kolorów.

Atramenty MS41/MS51 odpowiadają na te wymagania, łącząc zalety eco-solwentu (wnikanie w folię, stabilność na UV) z poprawioną stroną środowiskową i produkcyjną (GREENGUARD Gold, brak GBL, brak ozonu, szybkie schnięcie).

W zestawie Mutoh XpertJet 1641SR Pro + Omega Skinz + poprawna aplikacja efekt jest prosty: auto po kilku miesiącach nadal wygląda tak, jak na zdjęciach z odbioru, a klient nie wraca z reklamacjami typu „coś tu wyblakło”, „widać paski”, „panel drzwi ma inny kolor niż błotnik”.


5. Wnioski dla studia wrapowego: jak zbudować własny, kompletny stack

Z perspektywy studia wrapowego lub drukarni, które chcą rozwijać car wrapping, kluczowe jest jedno: myślenie nie o pojedynczym urządzeniu, ale o całym systemie.

Taki system składa się z kilku elementów:

  1. Drukarka – np. Mutoh XpertJet 1641SR Pro, która zapewnia stabilny druk, wysoką jakość, brak bandingu i powtarzalność kolorystyczną na panelach.
  2. Atrament – MS41 z certyfikacją GREENGUARD Gold albo MS51, który pozwala na laminowanie tego samego dnia, eliminuje problem outgassingu i poprawia profil środowiskowy pracy.
  3. Media – folie i laminaty klasy premium, np. Omega Skinz od Grafityp, dostępne w naszej ofercie (ikonos.pl). To one definiują finalny wygląd i zachowanie grafiki na karoserii.
  4. Know-how i procedury – testy przed dużą produkcją, właściwa kalibracja profili, dbałość o ostre noże, kontrolę paneli, poprawne układanie i aplikację.

W Atrium – Centrum Ploterowe – możecie zbudować taki stack w jednym miejscu: od wyboru plotera Mutoh, przez dobór atramentów i folii (w tym Omega Skinz/Grafityp), po wsparcie w zakresie konfiguracji i wdrożenia. To zdecydowanie lepsza droga niż przypadkowe łączenie ze sobą urządzeń i materiałów z różnych źródeł.

Ostatecznie celem nie jest „posiadanie drukarki”, tylko możliwość powtarzalnego realizowania projektów, które wymagają wysokiej jakości – takich jak pełne, gradientowe wrapy na samochodach. A do tego potrzebny jest kompletny system: Mutoh + właściwe atramenty + odpowiednie media + doświadczenie. Dopiero wtedy przejście „od pliku do oklejonego auta” jest przewidywalnym procesem, a nie serią eksperymentów za pieniądze klientów.